Junk Journal: zdjęcia + film
Witajcie!
Dziś pokażę Wam projekt nad, którym pracowałam kilka ostatnich dni :) Jest to junk journal czyli najprościej mówiąc śmieciuszkowy dziennik ;) zeszyt, notes... z tym, że... ręcznie robiony ;) Dlaczego śmieciuszkowy? Bo zawiera zlepek wszystkich przydasi, które leżały nie używane o ho hooo i jeszcze dłużej ;) Sama się zdziwiłam ile nieużywanych dotąd rzeczy użyłam przy robieniu tego notesu - zaczynając od dekoracyjnych nożyczek, poprzez mini stempelki, naklejki itp itd... :)
Junk journal w zamiarze zawiera liczne zakładki, skrytki i schowki choć akurat w moim projekcie nie przesadzałam właśnie z tymi elementami - bardziej zależało mi na większej powierzchni do zapisania. Powstał głównie z papierów i elementów od Lemoncraft (kolekcja "House of Roses") połączonych z papierem kraftowym (moim "najulubieńszym" ;) ) poza tymi dwoma dodałam jeszcze kilka dodatków z innych kolekcji + oczywiście strony i elementy gładkie. Starałam się jednak aby całość była w miarę spójna kolorystycznie.
Notes szyłam ręcznie jutowym sznurkiem, okładkę ozdobiłam jedynie stemplami i motylkiem - podobał mi się taki "surowy" jej stan choć żeby nie było zbyt nudno dorysowałam przeszycia i przewiązałam na grzbiecie koronkowo-tiulową kokardę i kilka błyskotek ;) Finalnie zakochałam się w tego typu notesach i już wiem, że niebawem powstaną kolejne.
Ciekawa jestem czy Wam spodoba się taka forma równie bardzo jak mnie ;)
Zapraszam do oglądania :)
Dziś pokażę Wam projekt nad, którym pracowałam kilka ostatnich dni :) Jest to junk journal czyli najprościej mówiąc śmieciuszkowy dziennik ;) zeszyt, notes... z tym, że... ręcznie robiony ;) Dlaczego śmieciuszkowy? Bo zawiera zlepek wszystkich przydasi, które leżały nie używane o ho hooo i jeszcze dłużej ;) Sama się zdziwiłam ile nieużywanych dotąd rzeczy użyłam przy robieniu tego notesu - zaczynając od dekoracyjnych nożyczek, poprzez mini stempelki, naklejki itp itd... :)
Junk journal w zamiarze zawiera liczne zakładki, skrytki i schowki choć akurat w moim projekcie nie przesadzałam właśnie z tymi elementami - bardziej zależało mi na większej powierzchni do zapisania. Powstał głównie z papierów i elementów od Lemoncraft (kolekcja "House of Roses") połączonych z papierem kraftowym (moim "najulubieńszym" ;) ) poza tymi dwoma dodałam jeszcze kilka dodatków z innych kolekcji + oczywiście strony i elementy gładkie. Starałam się jednak aby całość była w miarę spójna kolorystycznie.
Notes szyłam ręcznie jutowym sznurkiem, okładkę ozdobiłam jedynie stemplami i motylkiem - podobał mi się taki "surowy" jej stan choć żeby nie było zbyt nudno dorysowałam przeszycia i przewiązałam na grzbiecie koronkowo-tiulową kokardę i kilka błyskotek ;) Finalnie zakochałam się w tego typu notesach i już wiem, że niebawem powstaną kolejne.
Ciekawa jestem czy Wam spodoba się taka forma równie bardzo jak mnie ;)
Zapraszam do oglądania :)

















